Efektywne Mikroorganizmy – praktyka regeneracji gleby
Wiedzieliśmy już wcześniej, że obecność mikroorganizmów w glebie jest podstawowym składnikiem życia, struktury i żyzności gleby. Efektywne Mikroorganizmy to z kolei esencja życia.
Kiedy odkryliśmy, że niewidzialne mikroby są wszędzie wokół nas, pierwszą reakcją był strach. Zajęło nam to wiele czasu, aby uświadomić sobie, że nie są one naszymi wrogami i że nie musimy ich masowo niszczyć. Zaprzyjaźnianie się z nimi to ogromny krok w stronę harmonijnej relacji ze światem na zewnątrz — i w nas samych.
Efektywne Mikroorganizmy to zespół współpracujących ze sobą mikroorganizmów, które pozytywnie oddziałują na środowisko, w którym się znajdują. Ta bardzo precyzyjna, naturalna kompozycja została opracowana przez profesora ogrodnictwa Teruo Higę z Japonii.
Obecnie EM-y są stosowane w ponad 80 krajach na świecie, a w niektórych — jak Tajlandia — objęte są programami rządowymi.
Jak EM-y działają w glebie?
Skutki systematycznego stosowania EM-ów widać gołym okiem — gleba zmienia kolor, wyraźnie ciemnieje. Na wielu zdjęciach, uśmiechnięty rolnik stoi na tle własnego pola uprawianego z EM-ami, podczas gdzie za miedzą, pole sąsiada ma znacznie bledszy odcień.
Pod wpływem działania Efektywnych Mikroorganizmów gleba staje się pulchna. Do jej obróbki można używać lżejszych ciągników o mniejszej mocy. To dodatkowa korzyść dla samej gleby, ponieważ silne ugniatanie prowadzi do powstawania pod warstwą roboczą tzw. podeszwy płużnej — nieprzepuszczalnej, nieoddychającej warstwy, która blokuje procesy życiowe w glebie. Z tym problemem boryka się dziś wielu rolników.
W glebach regularnie zasilanych EM-ami zwiększa się zdolność magazynowania wody — cecha, której brakuje glebom wyeksploatowanym. Łatwo to zaobserwować: w lekkich, ubogich glebach woda po deszczu szybko przesiąka w głąb, a tuż pod powierzchnią ziemia pozostaje sucha. Z kolei na glebach ciężkich, często tworzą się kałuże, ale woda nie wsiąka głębiej.
Jest jeszcze jedna widoczna zmiana — szybki rozkład resztek organicznych. Po zakończeniu sezonu wegetacyjnego nie zbieramy resztek łodyg w ogrodzie. Jeśli są duże, łamiemy je i zostawiamy na grządkach. Wiosną już ich nie ma.
Jak używamy EM-ów w glebie?
Opryski
Glebę i uprawy opryskujemy EM-ami o różnych porach roku i na różnych etapach wegetacji, w zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć:
- wiosną — aby pobudzić glebę
- zaprawianie nasion, zwiększa siłę kiełkowania
- oprysk na początku wegetacji wzmacnia system korzeniowy
- oprysk przed owocowaniem (np. truskawek) zwiększa plon i odporność roślin na choroby
- opryski po owocowaniu lub po zbiorach przyspieszają powrót materii organicznej do gleby.
Można przygotowywać różne fermenty roślinne na bazie EM-ów. Mikroorganizmy wzmacniają naturalne właściwości roślin — na tej samej zasadzie, na jakiej kiszona kapusta jest bardziej wartościowa niż świeża.
EM-y można dodać do gnojówki z pokrzywy (co dodatkowo neutralizuje zapach) albo przygotować fermenty roślinne stosowane np. przeciwko pędrakom.
Dodawanie dodatkowo proszku ceramicznego do gleby jest jednorazowym zabiegiem. Proszek nie migruje tak jak mikroorganizmy i zapewnia, że zostaną one w glebie w tym miejscu.
EM-y są czynnikiem aktywnym — pobudzają życie biologiczne gleby, ale muszą mieć na czym pracować. Z samego piasku nie stworzą gleby. Najskuteczniejsze jest łączenie EM-ów z materią organiczną.
EM + materia organiczna
Najprostszym sposobem dokarmiania mikroorganizmów glebowych jest naśladowanie przyrody — pozostawianie resztek roślinnych tam, gdzie wyrosły.
Kolejnym krokiem jest dodawanie EM-ów do kompostu. W poprzednim wpisie wspominałam o kompoście bokashi — formie kompostowania, która emituje najmniej CO₂, a jednocześnie daje najwyższy procent gotowej gleby kompostowej w stosunku do ilości materiału. Proces ten sprawdza się zarówno w małej, jak i dużej skali.
Wielu rolników w Polsce i na świecie kompostuje metodą bokashi, tworząc tanie, duże pryzmy nawozu organicznego. Do tego potrzebna jest większa ilość materii organicznej — resztki po przetwórstwie owoców i warzyw, słoma, zrębka, liście.
Można dodać obornik w celu zwiększenia zawartości azotu oraz — w razie potrzeby — wapno nawozowe dla poprawy pH. Całość polewamy EM-ami rozcieńczonymi w wodzie (ok. 1 l EM-NA na 1 m³ materii organicznej) i przykrywamy. Kompostowanie bokashi to proces beztlenowy — węgiel pozostaje w pryzmie.
Komposty ogrodowe
Te same zasady obowiązują w przydomowych kompostownikach. Materiał organiczny jest tu zwykle bardziej zróżnicowany. Trzeba dbać o właściwe proporcje węgla i azotu — w razie potrzeby dodać suche liście, trociny czy karton.
Gdy dominuje suchy materiał, należy zadbać o nawilżenie i ewentualnie dodać obornik. W takim kompoście szczególnie ważne jest stosowanie EM-ów lub innych dodatków zawierających żywe mikroorganizmy.
Uwaga na mikroplastik
W każdej skali kompostowania należy unikać dodatków zawierających mikroplastik. Nie powinny trafiać do kompostu plastikowe odpady — nawet te niewidoczne gołym okiem, jak mikrowłókna z odzieży czy mikrocząstki z kosmetyków. Mikroplastik zatruwa organizmy glebowe, w tym dżdżownice, i może przedostawać się do łańcucha pokarmowego.
Wielkość pryzmy
Optymalna wielkość pryzmy kompostowej to ok. 2,20 m wysokości i 2,50 m szerokości. Minimalna — 1 × 1 m. Pryzma zwykle zmniejsza się do połowy pierwotnej objętości.
Bez przykrycia wierzchnia warstwa nie kompostuje się prawidłowo. Najlepszym okryciem jest słoma, siano lub suche liście — bez plastiku. W kompoście fermentowanym z EM-ami temperatura nie przekracza 40–50°C.
Domowe kompostowanie — wiaderka bokashi
Bardzo wygodnym sposobem przetwarzania odpadów kuchennych — także w mieście — są wiaderka bokashi. Mają one kratkę i kranik do odprowadzania płynu, który po rozcieńczeniu służy jako nawóz dla roślin.
Moja czteroosobowa rodzina napełnia wiaderko mniej więcej raz w tygodniu. Można je kupić gotowe lub wykonać samodzielnie. Ważne jest szczelne zamykanie i zachowanie przestrzeni między dnami wiader.
Odpady należy drobno rozdrobnić, układać warstwami, posypywać bokashi i dociskać, aby usunąć powietrze. Po napełnieniu wiaderko szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciepłe, ciemne miejsce na 1–3 tygodnie. Prawidłowo przefermentowana masa ma zapach kiszonki — nie gnije.
Masę można dodać do kompostu lub zakopać bezpośrednio w gruncie. Po 6–8 tygodniach powstaje czarna, żywa próchnica.
Biały nalot: Może zdarzyło Ci się zaobserwować biały, puszysty nalot na powierzchni? To zazwyczaj drożdże lub promieniowce – bardzo dobry znak! Wielu ludzi myśli, że to pleśń i chce wyrzucać wsad, a to właśnie dowód na aktywność pożytecznych grzybów.
“Sok z Bokashi”: To prawdziwy koncentrat enzymatyczny. Czy wiedziałaś/eś, że oprócz podlewania roślin (w dużym rozcieńczeniu!), wlanie go do odpływu w zlewie pomaga rozkładać tłuszcze w rurach dzięki enzymom produkowanym przez bakterie? To taki naturalny, żywy “Kret”.
Struktura po fermentacji: To często zaskakuje nowicjuszy – odpady po 2 tygodniach w wiaderku wyglądają prawie tak samo jak na początku, mimo że chemicznie są już zupełnie inną substancją (mają obniżone pH do około 3.5–4). Prawdziwa magia dzieje się dopiero po zakopaniu ich w ziemi, gdzie znikają w błyskawicznym tempie.
Herbata kompostowa
Herbata kompostowa to ekstrakt na zimno — sposób na przeniesienie do wody miliardów pożytecznych mikroorganizmów. Metoda ta znana była od dawna w tradycji ludowej i została spopularyzowana w XX wieku.
Dojrzały kompost umieszcza się w worku i moczy w dobrej jakości wodzie przez 12–24 godziny, aż płyn nabierze brązowego koloru. Uzyskany wyciąg stosuje się natychmiast jako oprysk. W metodach z EM-ami nie ma potrzeby dodatkowego napowietrzania i w tej metodzie płyn może stać nawet nieco dłużej (do 48h), o ile jest szczelnie zamknięty.
Jednak najważniejszą rzeczą, którą warto dopisać dla bezpieczeństwa, jest kwestia zapachu:
- Herbata z EM (fermentowana) powinna pachnieć kwaśno, kiszonką, octem lub chlebem.
- Jeśli herbata zacznie pachnieć siarkowodorem (zgniłymi jajami) lub ściekami, oznacza to, że proces poszedł w złym kierunku i nie wolno jej używać pod rośliny (mogą tam być fitotoksyny).
Z całą pewnością istnieje — i będzie powstawać — wiele sposobów wykorzystania EM-ów w glebie. Pewne jest jedno: nie powodują negatywnych skutków ubocznych, a ich regularne stosowanie „reanimuje” glebę.
To ma ogromne znaczenie w czasach narastającej degradacji i pustynnienia.
Gdybyśmy słyszeli o Efektywnych Mikroorganizmach choćby połowę tego, co o zagrożeniach…
dalszy ciąg tego zdania zostawiam Tobie i czytelnikom.
Produkty zawierające EM do ogrodu i na polu :
Najprostszy, najtańszy do gleby i kompostu EM NA
Dolistny oprysk EM Ogród
Środek ochrony rośliń EM-5
Ukorzeniacz EM Multi grower
Do regeneracji roślin po silnym stresie EM Revigreen
Kondycjoner glebowy Proszek ceramiczny